Dzisiaj jest środa, 12 grudnia 2018 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 40 z dnia 06.10.2015

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Napady w przygranicznym Osinowie
Most przez cztery dni zamknięty
Nie chcemy pomagać nawet Polakom
Kongres Kobiet w Gryfinie
Po butelce na głowę
Bank nie dał kredytu
Bez solarów i bez pieniędzy
Cedyńskie finanse na półmetku
Festiwal CeDynia na Okrągło
Śmieciowiska w centrum miasta
Barwna tradycja
W piątek otwarcie galerii w Trzcińsku
Dyrektor Nowicka nie zgadza się z zarzutami
Sport

Po butelce na głowę

Z tegorocznych zbiorów winogron z winnicy w Baniewicach zostanie wyprodukowanych około 80 tys. litrów wina. Nasz powiat ma w przybliżeniu 83,5 tys. mieszkańców, a więc na każdego przypadłaby przynajmniej jedna butelka. To porównanie przybliżające skalę produkcji Winnicy Turnau. Z tegorocznego zbioru wino będzie w sprzedaży od marca.

25 września miała miejsce kolejna odsłona naszej powiatowej, a właściwie już regionalnej dumy – największej winnicy w województwie. Właściciele zaprosili dziennikarzy do Baniewic, aby pokazać kolejny proces powstawania wina. Był to pierwszy tegoroczny zbiór szczepu solaris, który najbardziej lubi słońce i dojrzewa najszybciej. To jednocześnie największa nie tylko w Polsce, ale i w Europie plantacja solarisa w jednym miejscu, obejmująca obszar 7 ha. Zdaniem Zbigniewa Turnaua wino wyprodukowane z tego szczepu jest bardzo zachęcające w smaku, szczególnie dla mniej wyrafinowanych znawców. W dniu naszej wizyty zebrano około 5 ton winogron, a zazwyczaj jest to ilość dwukrotnie większa. Bezpośrednio przy zbiorze pracuje kilkunastu pracowników. Cały zbiór (wszystkich odmian) potrwa około 4 tygodni. Odpowiedni moment wybiera się po zbadaniu ilości cukru i kwasowości. Upalna pogoda wcale nie sprzyja winorośli, bo jest zahamowany proces asymilacji i są opóźnienia w dojrzewaniu. Najlepiej, gdy jest słonecznie i temperatura oscyluje w granicach 24 stopni. Oprócz ręcznego zbioru wszystko jest zautomatyzowane. Kiście owoców wędrują do pojemników na przyczepach samochodowych i po przewiezieniu do winiarni i uprzednim zważeniu są przesypywane do zbiornika z taśmociągiem i transportowane do tłoczni. Po jej napełnieniu następuje trwający około 2,5 godz. proces tłoczenia, a sok pompowany jest wężem bezpośrednio do kadzi fermentacyjnej. Wytłoki są kompostowane. Sama plantacja robi duże wrażenie. Jest prawie w 100 proc. ekologiczna, a opryski stosuje się w minimalnym stopniu. Międzyrzędzia są obsiewane roślinami motylkowymi, nie stosuje się herbicydów do zwalczania chwastów. Jak wyznał Z. Turnau, obecnie plonuje już 17 ha, a 3 ha to nowe nasadzenie odmian białych, po wykarczowaniu czerwonych. Po zbadaniu naszego rynku okazało się bowiem, iż dużo lepiej sprzedają się wina białe (półwytrawne i półsłodkie), bo Polacy nie są przyzwyczajeni do konsumpcji win czerwonych wytrawnych, które są domeną prawdziwych znawców tego trunku.
Współwłaściciel winnicy Zbigniew Turnau i marszałek województwa Olgierd Geblewicz
Zbigniew i Jacek Turnauowie odpowiadali na szczegółowe pytania dziennikarzy, dotyczące nie tylko tajników produkcji, ale również dalszych losów baniewickiego wina: butelkowania, przechowywania, sprzedaży. W spotkaniu uczestniczył również marszałek województwa Olgierd Geblewicz, który zaznaczył, iż zachętą dla inwestycji było dofinansowanie w wysokości około 1,5 mln zł ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego.
Oczywiście była to jedynie wydatna pomoc przy przebudowie zrujnowanego budynku na winiarnię i zakupie urządzeń, bo całe przedsięwzięcie (założenie 20-hektarowej winnicy) to koszt rzędu 12 mln zł. Na taką kwotę określił dotychczasowe wydatki współwłaściciel Z. Turnau. Powiedział, iż to nie koniec, bo planuje się jeszcze wydanie około 8 mln. Obecnie produkowanych jest 8 gatunków wina, a może w tym roku dojdą kolejne 3, więc paleta jest bardzo różnorodna. Jak na tej wielkości winnicę, to asortyment szeroki i znawcy winiarstwa bardzo to cenią. Baniewickie wina nie mogą cenowo konkurować z trunkami krajów wielkich producentów, bo tam podaż i konkurencja jest ogromna i wpływa na obniżenie cen. Jednak, jak powiedział Z. Turnau, u nas nie ma problemów ze zbytem takiej ilości (sklepy winiarskie, restauracje, hotele), ponieważ konsumenci chętnie kupują regionalne produkty, a ponadto baniewickie wina już zyskały renomę. Ci, którzy je próbowali, są mile zaskoczeni i nabywają je ponownie. Wysoką ocenę wystawiają im też prawdziwi znawcy. Na dowód tego marszałek Geblewicz pokazał artykuł z duńskiego pisma specjalistycznego, w którym z uznaniem wyrażano się o naszych winach.
Tekst i fot. Tadeusz Wójcik

do góry
2018 ©  Gazeta Chojeńska