Dzisiaj jest sobota, 27 maja 2017 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 11 z dnia 14.03.2017

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Absolutny rekord!
Sekretarz Szymborskiej w Chojnie
Patrz, z kim (i co) manifestujesz
List od Psijaciół
Trzcińscy twórcy znów z laurami
Sielawa dla Morzycka
Sport

Patrz, z kim (i co) manifestujesz

Spore poruszenie wywołał mój tekst sprzed tygodnia pt. „Wyklęta pamięć”, dotyczący bezrefleksyjnego i bezkrytycznego kultu tzw. żołnierzy wyklętych. Poza bardzo licznymi pozytywnymi reakcjami pojawiły się też - co naturalne - opinie krytyczne, a nawet nienawistne wobec mnie i „Gazety Chojeńskiej”. Gryfińscy nacjonaliści zaatakowali mnie z pozycji dla siebie typowych, czyli nie dopuszczając jakiejkolwiek krytyki „wyklętych”. Najwyraźniej wierzą, że żadni Polacy nie mogli popełniać zbrodni i ludobójstwa z prostego powodu: bo nie byli ludźmi, lecz... Polakami, czyli istotami niepokalanymi.
Z kolei organizacja Pro Patria Chojna wydała w sprawie mego tekstu oświadczenie (choć nie przesłała go naszej redakcji). Autorzy zarzucają mi kłamstwa, pomówienia i powielanie sowieckiej propagandy, zaś do siebie wzięli (zapewne wskutek zbyt emocjonalnej i nieuważnej lektury) ostatnie zdanie mojego tekstu, że „z transparentami z wizerunkami tych, którzy walczyli z faszystami, maszerują dziś po ulicach... polscy faszyści, okazując przy tym nienawiść innym Polakom”.

Jak napisałem w swym tekście, wkładanie do jednego worka jest szkodliwym uproszczeniem. Dotyczy to zarówno całego powojennego zbrojnego podziemia (co właśnie podkreślałem), jak i jego dzisiejszych czcicieli. Nigdzie więc nie napisałem, że wszyscy upamiętniający są faszystami (choć niewątpliwie tacy wśród nich są). Problem organizacji Pro Patria i wielu podobnych jest taki, że jej członkowie sami wkładają się do jednego worka z nacjonalistami i neofaszystami, bo się od nich dostatecznie wyraźnie nie odcinają. W reakcji na mój tekst Pro Patria tłumaczy się, że podczas organizowanych przez nią obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych „nie można było znaleźć materiałów gloryfikujących ciemne postacie z polskiego podziemia antykomunistycznego” i że „każda świadoma historycznie osoba nie będzie równała osoby Rajmunda Rajsa »Burego« z rotmistrzem Witoldem Pileckim”. To ważna deklaracja, tyle że mocno spóźniona. Poza tym pod ich oświadczeniem jeden z gryfińskich narodowców napisał „Bury, Bury nasz bohater!” (poparł go w innym miejscu pewien ksiądz), a drugi próbuje przekonywać, że nacjonaliści czczą Pileckiego, bo on sam nim był. Czy Pro Patria wyda oświadczenie również w reakcji na takie stwierdzenia? Zwłaszcza że Kościół podkreśla, iż nacjonalizm (w przeciwieństwie do patriotyzmu) jest grzechem i antychrześcijańską herezją. Akceptujecie szarganie pamięci rotmistrza?
Macie w swych szeregach księdza, więc z pewnością jesteście tego świadomi. Sęk w tym, że wcześniej nie spotkałem się z Waszymi oświadczeniami, dystansującymi się od „materiałów gloryfikujących ciemne postacie”. No ale lepiej późno niż wcale. Chciałoby się mieć nadzieję, że będziecie też dystansować się publicznie od zapraszania z prelekcjami do kościołów (także w Chojnie) antysemitów, którzy pod obrazem Żyda z Galilei i jego żydowskiej matki głoszą swe antyżydowskie brednie i herezje.

Jeśli przeoczyłem jakieś Wasze oświadczenie, to z góry przepraszam. Jeśli nie, to będę musiał podejrzewać Was o ślepotę na jedno oko i o grzech obłudy. No i o to, że po prostu blisko Wam do nacjonalistów. Warto uważać, z kim się maszeruje i manifestuje. Jeśli jednolity front przeciwko wrogowi (z reguły wyimaginowanemu) jest dla Was ważniejszy, to tą drogą sami wchodzicie do jednego worka z tymi, z którymi - jak przynajmniej wynika z oświadczenia - łączeni być nie chcecie.
Robert Ryss

do góry
2017 ©  Gazeta Chojeńska