Dzisiaj jest poniedziałek, 23 października 2017 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 15-16 z dnia 11.04.2017

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Życzenia wielkanocne
Awans braci
Pasyjne zwiastowanie
Nadodrzańskie spotkania z historią
Rolnicy kontra myśliwi
W Widuchowej znowu o śmieciach
Malowniczo, ale niezbyt bezpiecznie
Sport

Pasyjne zwiastowanie

Oto „Zwiastowanie”. Kto zwiedzał chojeński kościół św. Trójcy, ten wie, że można je niechybnie przeoczyć. Poszarzałe barwy gotyckiej malatury niemal zlewają się z chropowatym licem czternastowiecznych cegieł. Niepozorne malowidło przytłoczone jest w dodatku przez współczesną okrasę świątyni, która oferując patetyczną formę i treść pozbawioną podtekstu, stanowi jego przeciwieństwo. Tymczasem skromna, acz wysmakowana gotycka kompozycja wymaga od widza uchwycenia niedopowiedzianych sensów i zgłębienia intencji anonimowego twórcy z XV wieku.


***

Scena spotkania Maryi i archanioła Gabriela inspirowała przez stulecia rzesze artystów. Warto jednak spostrzec, że choć lapidarny przekaz ewangelisty Łukasza – ograniczony właściwie do zrelacjonowania dialogu posłańca z niewiastą – zdaje się otwierać rozległe pole do popisu twórczego, to ogólny sposób komponowania tej sceny pozostawał przynajmniej do końca średniowiecza niezmienny. Maria obrazowana jest zwykle w rozmodlonej pozie z nieodłączną świętą księgą w ręku lub na podorędziu; Gabriel, stojąc naprzeciw niej, unosi jedną dłoń w geście pozdrowienia, a w drugiej dzierży lilię.
Taki wzorzec wykorzystał również artysta chojeński, zaopatrzywszy ponadto postaci we wstęgi, na których umieścił – dziś już niemal całkowicie zatarte – fragmenty rozmowy. Nietypowym elementem jest zaś brodaty mężczyzna w aureoli, usytuowany między głównymi bohaterami, jakby na drugim planie. Intuicja podpowiada, by utożsamić go z mężem Marii, Józefem – takie rozstrzygnięcie pozbawiłoby jednak obraz kanoniczności, bowiem nie wiadomo nic o tym, by ów święty mąż był świadkiem wizyty niebianina. Być może – wzorem znanego „Zwiastowania” Benedetta Bonfigliego – należy łączyć tę postać z ewangelistą Łukaszem?

***

O wyjątkowości chojeńskiego „Zwiastowania” nie świadczy wszak jedynie obecność owej zagadkowej figury, lecz przede wszystkim to, co dzieje się ponad głowami bohaterów: z rozwartego nieboskłonu wyłania się błogosławiący Bóg Ojciec, a przed nim mały Jezus na krzyżu podąża za Duchem Świętym w stronę Marii.
Tego rodzaju motyw znany jest w malarstwie europejskim od XIV wieku, a wykorzystywany był przez najwybitniejszych twórców sztuki gotyckiej. W Polsce spotkać można go aczkolwiek niezwykle rzadko – poza Chojną jedynie w Krakowie. Z łacińska zwany jest „puer parvulus formatus” (tyle co dzieciątko [już] ukształtowane), ponieważ – jak się zwykło przyjmować – obrazuje jeden z dawnych dogmatów dotyczących ludzkiej natury Chrystusa i sposobu jego inkarnacji. Wielki scholastyk XIII wieku, św. Bonawentura, utrzymywał mianowicie, że Syn Boży został uformowany poza ciałem matki – od razu jako „człowiek najzupełniejszy i najdoskonalszy co do wszystkich członków ciała, lecz tak malutki, żeby potem podług praw natury nabierał wzrostu jak każdy inny”. Do łona rodzicielki miał natomiast wstąpić – a nie dopiero zostać poczęty – gdy ta wyraziła na to zgodę. Ostatecznie twierdzenie to uznano po kilku stuleciach za herezję, zakazując tym samym rozpowszechniania go w formie ikonograficznej.
Omówiona interpretacja nie wyczerpuje jeszcze potencjału dzieła. Najważniejszym jego elementem jawi się bowiem krzyż, na którym Chrystus zstępuje z nieba do Marii. Obecność tego symbolu na wskroś zmienia wymowę zobrazowanej sceny: zwiastowanie narodzin staje się zapowiedzią nieuchronnej męki. Sprzed oczu znika znana z bożonarodzeniowych hymnów „mater preciosa” (matka urodziwa), a ukazuje się pasyjna „mater dolorosa” (matka bolejąca). Czy wypowiadając słynne „fiat” [czyli przeformułowane na łacinę hebrajskie „amen” - „niech się stanie!” - red.], była świadoma przyszłego losu swego syna? Czy to, że przestraszyła się anielskiego pozdrowienia – jak zauważa enigmatycznie ewangelista – było antycypacją bólu, którego miała doznać trzydzieści kilka lat później? Czy mogła odmówić? Czy jesteśmy gotowi wyzbyć się narosłych przez dwa tysiąclecia wyobrażeń i dostrzec w historii Marii z Nazaretu ludzką tragedię – podobnie jak w przypadku Judasza – niemożności dokonania dobrego wyboru?

***

Oto zwiastuje się narodziny człowieka, którego los jest przesądzony. Jego światem będzie spieczona suszą Afryka Wschodnia, jedna z bengalskich fabryk odzieży lub kongijskich kopalń kobaltu. Umrze cicho – z głodu lub wycieńczenia. Spoglądając na niego, wszelkie gładkie słowa o braniu losu w swoje ręce i byciu jego kowalem można uznać jedynie za ponury żart.
Michał Gierke


Wybrana literatura: D.M. Robb - „The Iconography of the Annunciation in the Fourteenth and Fifteenth Centurie” („The Art Bulletin” 1936, vol. 18, nr 4, s. 480-526, K. Kuczman, K. Stangrett - „Skrzydła ołtarza w krakowskim kościele św. Krzyża a obraz »Zwiastowanie« malarza Jerzego w Muzeum Narodowym w Krakowie” („Folia Historiae Artium” 1974, t. 10, s. 107-116), M. Łanuszka „Latające dzieciątko” (www.posztukiwania.pl)

do góry
2017 ©  Gazeta Chojeńska