Dzisiaj jest sobota, 18 sierpnia 2018 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 23 z dnia 05.06.2018

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Co z rozbudową szpitala?
Będzie Dzień Zabytków
Pieniądze na zabytki i sołeckie granty
Książki o regionie i regionalizmie
„Kandydaci śmierci” w Krzymowie
Polsko-Niemiecki Festyn Rekreacyjny
Skarb i piraci w Schwedt
Prawie jak Pink Floyd
Sport

Prawie jak Pink Floyd

Dni Trzcińska-Zdroju trwały 25 i 26 maja. Wśród występujących artystów największą gwiazdą był niewątpliwie Sławomir, jednak mnie ciekawił inny, mniej znany wykonawca. Był nim krakowski zespół Another Pink Floyd – tribute band jednej z największych rockowych formacji wszech czasów, grający ich utwory już od 10 lat. Gdy pierwszego dnia minęła godzina 22, na scenę weszli muzycy. Już na początku zapowiedziano, że zaprezentowane zostaną utwory z przekroju całej kariery Floydów i w ponadpółtoragodzinnym koncercie dotrzymano słowa.

Another Pink Floyd na scenie w Trzcińsku-Zdroju

Repertuar został świetnie wybrany. Widownia usłyszała zarówno utwory znane wszystkim, np. „Wish you were here”, jak i mniej oczywiste perełki pokroju „Dogs”. Obok spokojnych utworów, zagrano prostsze, bardziej żywiołowe kompozycje. To, co zwracało uwagę, to profesjonalizm muzyków. Utwory zostały rewelacyjnie odegrane i zaśpiewane, a przecież muzyka Pink Floyd nie należy do łatwych. Największe wrażenie zrobiło na mnie zagrane na bis „Comfortably numb” z płyty „The Wall”. Gitarowe solo z tego utworu jest jednym z najlepszych w historii (to nie tylko moje zdanie). Tymczasem gitarzyści Another Pink Floyd świetnie sobie z nim poradzili.

Norman Power - wokalista grupy

Niestety, piątkowego wieczoru nie wszystko było idealne. Nie jest to jednak wina zespołu czy organizatorów. Chodzi o niebywale niską frekwencję. Mimo frontmana zapraszającego pod scenę, stała pod nią ledwie garstka ludzi. Musiał to być przykry widok dla zespołu, tym bardziej że doborem repertuaru i poziomem wykonania zasługują na zdecydowanie większą publiczność. Mimo wszystko grupa nie sprawiała wrażenia pozbawionej chęci do grania, a wokalista miał bardzo dobry kontakt z widownią. Na sam koniec występu formacja zagrała po raz drugi tego wieczoru utwór „Time” - na życzenie burmistrza Trzcińska-Zdroju Zbigniewa Kitlasa. W ten sposób ten bardzo dobry koncert dobiegł końca. Jeżeli ktoś z was żałuje, że z powodu końca kariery Pink Floyd nie pojedzie już na ich koncert, polecam wybrać się na występ właśnie Another Pink Floyd. Wiadomo, że Gilmoura i Watersa nikt nie zastąpi, jednak krakowski zespół bardzo dobrze sobie radzi z ich repertuarem.
Aleksander Gręda
(autor jest uczniem VII klasy Szkoły Podstawowej nr 2 w Chojnie)
fot. rr

do góry
2018 ©  Gazeta Chojeńska