Dzisiaj jest środa, 12 grudnia 2018 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 38 z dnia 18.09.2018

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Blue Velo - pierwsza odsłona
O drogach i szpitalu
Scena i życie
Diabeł i anielice
Rewitalizacja spichlerza, muzyka i żywa elewacja
Ks. Zalewski rezygnuje
Jest „Ładny dzień”
Sport

O drogach i szpitalu

Rozmowa z gryfińskim starostą Wojciechem Konarskim

Starosta Wojciech Konarski

„Gazeta Chojeńska”: - Często informujemy o drogowych inwestycjach powiatu. Mają one dwie strony medalu: z jednej mieszkańcy cieszą się, że droga koło nich będzie lepsza, ale z drugiej muszą podczas remontu zmagać się z dolegliwościami. Tak jest np. przy remoncie przepustu w Rurce, gdzie drogę na czas robót zamknięto aż na 4,5 miesiąca. Z Chojny i okolic biegnie tam najkrótsze połączenie z trasą S3 w kierunku północnym. Czy roboty w Rurce muszą tyle trwać?

Starosta W. Konarski: - Generalnie to i tak jest krótko dla tak dużej inwestycji. To nie jest zwykły przepust, lecz prawie jak most i technicznie nie dało się tego inaczej zrobić.

- Trochę szwankowała koordynacja, bo pierwsze, powiat ani wykonawca nie powiadomił wszystkich lokalnych mediów o terminie zamknięcia drogi. Po drugie, objazd dla aut osobowych wyznaczono przez Trzcińsko-Zdrój przez dziurawe skrzyżowanie al. Wolności z ul. Cmentarną i Kościuszki, a wkrótce studzienka zapadła się tam jeszcze bardziej. Czy nie można było wcześniej przynajmniej połatać tego skrzyżowania?

- Zdaniem ekspertów łatanie nic by nie dało, bo to stan kanalizacji sanitarnej powoduje, że studzienka się zapada. A ta kanalizacja należy do gminy. Podobnie jest np. w Chojnie na ul. Łużyckiej. Trzeba pamiętać, że kanalizacja też ma swoją żywotność. Jeśli służy tylko odwodnieniu drogi, to odpowiada za nią zarządca drogi. Natomiast gdy ma charakter sanitarny (jak na ul. Łużyckiej) lub gdy jest ogólnospławna (czyli ściekowo-burzowa), to jest własnością miasta. Na Łużyckiej kolejny raz była nadlewana nawierzchnia, ale to nie przynosi efektu, bo przyczyną nie jest konstrukcja drogi, lecz osiadanie studzienki kanalizacyjnej. Natomiast w Trzcińsku, wiedząc, że remont w Rurce prędzej czy później musi być, występowaliśmy wielokrotnie do gminy, aby tę kanalizację naprawiła, bo chcemy przystąpić do wyremontowania skrzyżowania. Jeszcze w styczniu 2017 roku podległy gminie Zakład Komunalny stwierdził, że niezbędna jest tam całkowita wymiana urządzeń kanalizacyjnych. Ale skończyło się na tym stwierdzeniu i gmina nic w tym zakresie nie zrobiła.

- W Chojnie na niewyremontowanym odcinku powiatowej ulicy Dworcowej po deszczu, na wysokości alejki brzozowej, zawsze tworzą się duże kałuże, zagrażające pieszym i kierowcom. Parokrotnie w ostatnich latach interweniowaliśmy i publikowaliśmy zdjęcia.

- Jeśli zastoisko wody znajduje się na drodze, to mieszkaniec powinien interweniować u jej zarządcy, czyli w przypadku Dworcowej w powiecie, a naszą sprawą jest rozwiązanie problemu, sprawdzając, co jest przyczyną. Przy okazji mogę poinformować, że w naszym programie jest wyremontowanie kolejnego fragmentu Dworcowej i myślę, że też Łużyckiej.

Obok dotychczasowego szpitala powstać ma dodatkowy budynek

- Przejdźmy do drugiej kwestii, również kluczowej dla mieszkańców. Chodzi o Szpital Powiatowy w Gryfinie. 30 sierpnia podpisał Pan umowę na rozbudowę. Jak ta umowa ma się do koncepcji prezentowanych cztery lata temu, gdy przedstawiano kilka wariantów czy etapów?

- Będzie to realizacja projektu obejmującego całość, bez etapów. Powstanie połączony z istniejącym obiektem podpiwniczony dwukondygnacyjny budynek, w którym ma być: nowa izba przyjęć, dwa bloki operacyjne (w tym jeden dla noworodków), oddział chirurgiczny, oddział ginekologiczno-położniczy. Pozwolenie na budowę jest już od dwóch lat. Nie przewidziano planowanego cztery lata wcześniej OIOM-u. Cztery lata temu spółka Dom Lekarski SA (współwłaściciel - wraz z powiatem - gryfińskiego szpitala - red.) przedstawiła swoje koncepcje, które nam się bardzo podobały, ale później musieliśmy to wziąć troszkę w swoje ręce i teraz powiat odpowiada za realizację tego projektu. Mam nadzieję, że prace rozpoczną się jeszcze w tym roku.

- Mieliście - jak dzisiaj niemal wszyscy - problem ze znalezieniem wykonawcy.

- Tak. Robiliśmy dwa przetargi. Na pierwszy nikt się nie zgłosił. Szacowaliśmy tę inwestycję na 10 milionów.

- A konsorcjum Komputronik Biznes z Poznania, które zgłosiło się na drugi przetarg, chce 15 milionów.

- 15 milionów zł to bardzo dużo, ale jest to chyba realna kwota, gdy weźmiemy pod uwagę brak siły roboczej na rynku i wzrost najniższego wynagrodzenia. To inwestycja dwudziestomiesięczna, więc musi być wkalkulowane ryzyko zmian cen na rynku.

- Czy to obejmuje także wyposażenie?

- Cena nie obejmuje wyposażenia. Dom Lekarski ma wobec nas zobowiązania inwestycyjne na ponad 2 mln zł, z tego 1,8 mln na część budowlaną, a reszta na wyposażenie. Są możliwości uzyskania 50 proc. dotacji z budżetu państwa. Byliśmy na rozmowach w ministerstwie i mamy decyzję wojewody o potrzebie tej inwestycji.

- Za kilka tygodni wybory samorządowe. Czy zamierza się Pan ubiegać o czwartą kadencję na stanowisku starosty?

- Startuję do Rady Powiatu. A o wyborze starosty zadecyduje w niej większość, bo - jak wiadomo - starostę wybiera Rada Powiatu. Ja oczywiście chciałbym tę funkcję pełnić nadal.

Tekst i fot. Robert Ryss

do góry
2018 ©  Gazeta Chojeńska