Dzisiaj jest sobota, 15 sierpnia 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 43 z dnia 27.10.2004

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Co z Doliną Miłości?
W Stołecznej najlepsza gazetka
Wielka gala olimpijska
30-letnie Akwarele
Nagroda pojechała do Koszalina
N.R.M. - niezależny białoruski rock w Chojnie
Co może dyrektor
Nasza gminna Białoruś
Piłka nożna

Co z Doliną Miłości?


Irmgard Pfeiffer
Do kolejnego w ostatnich latach spotkania w sprawie rewitalizacji Doliny Miłości w Zatoni Dolnej (gm. Chojna) doszło w miniony czwartek. Odbyło się ono z inicjatywy strony niemieckiej, a konkretnie Irmgard Pfeiffer z Frankfurtu nad Menem, która prowadzi w niedalekich Łaziszczach gospodarstwo rolne i zauroczył ją ten zabytkowy park. Ponadto przybyło m.in. kilku przedstawicieli władz Schwedt i organizacji ABU, która wcześniej wydała dwujęzyczną broszurę o Dolinie Miłości. Wśród polskich uczestników byli: zastępca burmistrza Chojny, przedstawiciel Nadleśnictwa, sołtys Zatoni oraz Jakub Szumin - przewodniczący Federacji Zielonych "Gaja" ze Szczecina, która chce się włączyć w działania na tym terenie. Przed dyskusją wszyscy udali się na pieszy rekonesans.

Przypomnijmy, że do 1945 roku funkcjonował koło Zatoni park z rozbudowanymi obiektami turystycznymi (przystań rzeczna, gospoda itd.), stanowiąc magnes nawet dla berlińczyków. Po wojnie zarósł bujną roślinnością, przypominając teraz bardziej gęsty las niż park.

To już zdjęcie archiwalne, bo rzeźba przedstawiająca Ewę została skradziona.

Pusty cokół po Ewie

Sprawa przywrócenia Dolinie Miłości walorów turystycznych powraca od kilku lat, ale jak na razie owoców nie ma. Można nawet mówić o regresie, gdyż w międzyczasie zniknęły największe atrakcje: skradziono rzeźbę Ewy, a pomnik przedstawiający Adama zabrano do konserwacji do Szczecina, co - jak oceniają niektórzy - oznaczać może, iż nigdy do Zatoni nie wróci. Z czwartkowych rozmów wynikało, że nadal nie ma uzgodnionych stanowisk po polskiej stronie. Chodzi o władze Chojny, Nadleśnictwo, konserwatora zabytków, Park Krajobrazowy Doliny Dolnej Odry. Wszystkie te instytucje są współgospodarzami terenu. W ostatnich miesiącach władze Schwedt zaproponowały Chojnie, by Zatoń i Krajnik Dolny objąć realizowanym po stronie niemieckiej projektem pod nazwą Park Hugenotów.

- Decydujący głos będzie miał właściciel, czyli skarb państwa. Głównym zarządcą jest Nadleśnictwo, ale teren jest w ewidencji zabytków, więc nadzór nad wszelkimi pracami musi mieć konserwator. Poza tym jest to teren Parku Krajobrazowego - stwierdził sołtys Ryszard Matecki.
- Podobne problemy były w Bad Muskau, gdzie jest park po polskiej i po niemieckiej stronie. Utworzono tam wspólną fundację - odparła Irmgard Pfeiffer. - Jak będzie tak wielu nadzorujących, to od razu możemy o wszystkim zapomnieć - stwierdziła.

(tekst i fot. rr)

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska