Dzisiaj jest czwartek, 22 sierpnia 2019 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 8 z dnia 22.02.2005

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Nauczyciele potrzebują doradców
Dodatki dla nauczycieli - trudne kompromisy
Gazety ponad granicą
Cygański wieczór
Odprawa policji w powiecie
Jak Königsberg stawał się Chojną
Sklep z nadzieją
Historyczna wyprawa
Zainspirowani dawnymi mistrzami
Złoty skoczek i miotacz

Cygański wieczór


Kto wybrał się w niedzielę wieczorem do sali Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mieszkowicach, ten zapewne szybko nie zapomni tego wydarzenia. Jak już zapowiadaliśmy, przybył tam z trzonem swego doskonałego cygańskiego zespołu Terno - Edward Dębicki. Muzyka nie była jednak w tym przypadku na pierwszym planie. Gość prezentował swą najnowszą książkę "Ptak umarłych", która zanim znalazła się na półkach księgarskich, stała się bestsellerem i jej pierwszy nakład został już wyczerpany.
Edward Dębicki to postać nietuzinkowa: artysta (muzyk, poeta, prozaik), rodowity Cygan, założyciel i kierownik najlepszego bez wątpienia zespołu cygańskiego w Polsce. Gorzowskie Terno obchodzi w tym roku 50-lecie.

Jego szef wyznał, że czuje się przede wszystkim muzykiem, kompozytorem i o pisaniu książki nigdy nie myślał. Zmusiły go do tego okoliczności, bo - jak powiedział - gdyby on tego nie zrobił, to o tragicznych losach Cyganów z czasem by zapomniano. Wśród Cyganów starszego pokolenia nie ma ludzi wykształconych i nikt takiego dzieła by się nie podjął. Gdy był jeszcze małym, obdarzonym niezwykłą wrażliwością chłopcem, kodował w pamięci wydarzenia z czasów wojny, a potem, gdy nauczył się pisać, robił notatki. Chociaż opisuje już dość odległe wydarzenia, to są one autentyczne i wiernie przedstawione, bo tradycja cygańska wciąż utrwala je w przekazie ustnym. To jest rodzinna powinność.

W nastrojowej scenerii przy świecach żona autora Ewa czytała fragmenty książki, a potem na zmianę z mężem także jego wiersze (również w języku cygańskim). Później była swobodna i bardzo ciekawa rozmowa ze słuchaczami, dotykająca czasami wątków intymnych i nawet drażliwych, lecz autor na początku zastrzegł, że nie ma tematów tabu i ceni sobie szczerość. Odpowiadając na jedno z pytań wyznał, jak zakochał się w pierwszej żonie (słynnej pieśniarce Randii) i porwał ją w wieku 14 lat. Oj, były potem perypetie... Opowiedział też, jak jego ojciec (Krzyżanowski) zmuszony był do "kupienia" innego nazwiska - Dębicki.
Wieczór zakończył się występem muzycznym. Obok wspomnianej dwójki (żona jest tancerką), wystąpił także brat Edwarda (gitara) i prześliczna skrzypaczka, którą można było podziwiać na równi za urodę, jak i wirtuozerię gry. Na koniec kilku szczęśliwców mogło nabyć "Ptaka umarłych" z dedykacją autora. Wcześniej tego samego dnia podobne spotkanie odbyło się w Cedyni.
Tekst i fot. Tadeusz Wójcik

do góry
2019 ©  Gazeta Chojeńska