Dzisiaj jest piątek, 07 sierpnia 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 30 z dnia 25.07.2006

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
700-letnie dziedzictwo Morynia
Matury w powiecie
Między kim mamy wybierać?!
Program Jarmarku Moryńskiego
Co na to radni?
Błąd, nie przestępstwo
Każdy lot jest inny
Sport

700-letnie dziedzictwo Morynia

Ambona autorstwa mistrza Hattenkerella
"Wspólne dziedzictwo kulturowe na przestrzeni wieków w aspekcie współczesnej Europy" - taki tytuł nosiła polsko-niemiecka konferencja zorganizowana 21 lipca w Moryniu z okazji 700-lecia miasta. Organizatorami byli: władze gminy i Miejski Ośrodek Kultury. Uczestników powitał burmistrz Jan Maranda i dyrektor MOK Barbara Ignaczak. W tematykę wprowadził wszystkich dyrektor muzeum w Stargardzie Sławomir Preiss. Następnie o udziale Morynia w dziedzictwie kulturowym Nadodrza multimedialny wykład wygłosił Reinhard Schmook - dyrektor Muzeum Nadodrzańskiego w Bad Freienwalde. Według niego wkład Morynia w dziedzictwo stanowią m.in.: zachowany średniowieczny układ urbanistyczny z murami, jezioro z legendą o raku, średniowieczny kościół, resztki zamczyska oraz dwie postacie ze świata sztuki: rzeźbiarz Heinrich Bernhard Hattenkerell, który miał w latach 1697-1732 pracownię w Moryniu (autor ambony w kościele, jego dzieła znajdowały się w wielu miejscowościach na obu brzegach Odry) oraz wybitny poeta i pisarz Gottfried Benn (1886-1956), który urodził się w Zielinie, a potem mieszkał w Moryniu i w wielu utworach odwoływał się do piękna tych ziem.
Listę wyróżniających miasto obiektów uzupełnił jeszcze Mirosław Opęchowski z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. W moryńskim kościele zaprezentował on uczestnikom konferencji jeden z najstarszych znanych w regionie ołtarzy z przełomu romanizmu i gotyku. Został odkryty w latach pięćdziesiątych XX wieku, bo wcześniej był zasłonięty innym ołtarzem. Podczas objazdu gminy M. Opęchowski przedstawił także kościoły w Starym Objezierzu i Witnicy.
W drugiej części obrad archeolog Przemysław Kołosowski mówił o najstarszych dziejach Morynia. Na zakończenie można było degustować potrawy przygotowane według starych receptur przez kobiety z polskich i niemieckich organizacji wiejskich oraz przez restaurację "Premier Cru" z Chojny.
XII-wieczny kamienny ołtarz
Konferencja współfinansowana była z funduszy unijnych Interreg III A oraz z budżetu państwa. Uczestniczyli m.in.: wojewódzki konserwator przyrody Ewa Stanecka, poseł parlamentu Brandenburgii Alard von Arnim, przewodniczący organizacji Europa Union w powiecie Uckermark Joachim Benthin, wiceburmistrz Schwedt Lutz Hermann, starosta Ewa De La Torre, przewodniczący Chojeńsko-Gryfińskiego Stowarzyszenia Wspólnej Europy Gerard Lemke.
Legendarny wielki rak był znakiem rozpoznawczym Morynia na wielu przedwojennych widokówkach
Mimo zaproszenia nie przyjechał nikt z władz ośmiu pozostałych gmin powiatu (poza zastępcą wójta z Bań). To smutne, zwłaszcza w kontekście częstych ostatnio rozważań o potrzebie budowy tożsamości kulturowej tego kalekiego pod tym względem regionu. Dlaczego na udział w wydarzeniach służących temu celowi (jak np. moryńska konferencja czy niedawne Święto Doliny Dolnej Odry w Widuchowej) znajdują czas liczni przedstawiciele niemieckich miast, stowarzyszeń i instytucji, a polscy burmistrzowie i wójtowie nie? Jeśli nie zmienią oni swych priorytetów i nie wyzwolą się z technokratycznych ograniczeń, to wkrótce paradoksalnie okaże się, że na świadomość polskich mieszkańców tych gmin wpływ będą mieli głównie Niemcy - i to wyłącznie wskutek nonszalanckiej i lekceważącej postawy strony polskiej.
Tekst i fot. Robert Ryss

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska