Dzisiaj jest piątek, 07 sierpnia 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 16 z dnia 15.04.2008

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Mandat Skrzypczyka u RPO i w Trybunale Konstytucyjnym
Główne nagrody zostały w kraju
Lepiej niż zwykle
Polacy i Niemcy w Terezinie
Moda na motocykle
Afryka nie jest dzika (3)
Pomorskie mistrzostwa didżejów
Sport

Mandat Skrzypczyka u RPO i w Trybunale Konstytucyjnym

Sprawa mandatu radnego Wojciecha Skrzypczyka z Chojny zatoczyła bardzo szerokie kręgi. W jego obronę zaangażowały się najwyższe krajowe autorytety z dziedziny prawa prasowego i wolności obywatelskich. Przypomnijmy, że w ubiegłej kadencji po doniesieniu byłej zastępcy burmistrza Chojny Barbary Raweckiej Skrzypczyk został oskarżony o to, że wydawany przez niego biuletyn "Bez cenzury" nie jest zarejestrowany w sądzie. Biuletyn zawierał bardzo krytyczne opinie o ówczesnym burmistrzu Wojciechu Konarskim (obecnym staroście), jak i jego zastępczyni. Proces wraz z apelacjami toczył się długo: najpierw w 2006 r. było uniewinnienie, potem po apelacji prokuratora zapadł wyrok niekorzystny dla radnego, który też się odwołał i ostatecznie Sąd Okręgowy w Szczecinie 12 grudnia 2007 r. warunkowo umorzył postępowanie na okres próby. Jednak w myśl ordynacji wyborczej, takie umorzenie skutkuje wygaśnięciem mandatu.
Centrum Monitoringu Wolności Prasy przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich w Warszawie zwróciło się 14 lutego do Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego z prośbą o zajęcie się sprawą Skrzypczyka. Autorzy pisma - dyrektor Centrum Miłosz Marczuk i prezes SDP Krystyna Mokrosińska - apelują o rozważenie możliwości złożenia kasacji do Sądu Najwyższego, ewentualnie o zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego przepisów ordynacji wyborczej do rad gmin. Twierdzą, że naruszono art. 2, 7 i 31 Konstytucji RP, która mówi, że ograniczenia z korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego. Jak czytamy w piśmie do RPO, Skrzypczykowi grozi utrata mandatu radnego "tylko z tego powodu, że wydawał bez rejestracji biuletyn o niewielkim zasięgu i nakładzie, czyniąc to własnym kosztem na zasadzie non-profit, w dodatku mając na celu interes wspólnoty lokalnej. (...) Utrata mandatu stanowić będzie naruszenie praw człowieka i obywatela oraz standardów demokratycznego państwa prawnego. Dodatkowa kara wygaśnięcia mandatu radnego - który jest osobą posiadającą demokratyczną legitymację, wybraną przez wspólnotę lokalną do reprezentowania obywateli w organach samorządu - pozostaje w oczywistej i rażącej dysproporcji do wyroku warunkowo umarzającego postępowanie. Ogólność i przez to zbyt szeroki zakres uregulowań art. 7 ordynacji wyborczej zachęca do szykanowania potencjalnych przeciwników politycznych za pomocą przepisów karnych. Nie jest przypadkiem, że do skazania W. Skrzypczyka doszło wskutek doniesienia złożonego przez innego polityka (burmistrza)" - twierdzą autorzy pisma. Według nich przepisy ordynacji i prawa prasowego są wykorzystywane do tłumienia niewygodnej krytyki osób pełniących funkcje publiczne, a więc do celów innych, niż te, którym miały służyć. "W naszej opinii wyrok narusza m.in. przepisy prawa prasowego przez rażącą obrazę prawa materialnego" - twierdzą dyr. Marczuk i prezes Mokrosińska.

Z kolei 8 kwietnia w imieniu Skrzypczyka skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego złożył prof. dr hab. Zbigniew Hołda - kierownik Katedry Prawa i Polityki Penitencjarnej UJ i członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. W bardzo obszernym dokumencie on także twierdzi, że wyrok na radnego zapadł w oparciu o przepisy naruszające konstytucję. Zwraca też uwagę na niedoskonałość i nieprecyzyjność prawa prasowego (co jest czasopismem wymagającym rejestracji?). Prof. Hołda twierdzi, że przepisy o rejestracji nie są usprawiedliwione w świetle wartości, których ochronie ma ona służyć, zaś sankcja karna jest zbyt surowa. "System rejestracji ma zabezpieczać jawność wydawców i tytułów oraz ułatwiać unikanie konfliktów o prawa do tytułów prasowych, ustalanie osób odpowiedzialnych za treść publikacji. Właściwej ochronie dóbr naruszanych przez prasę służą inne przepisy. (...) Elementy instytucji rejestracji prasy naruszają zasadę wolności prasy i są nieproporcjonalnym ograniczeniem wolności słowa. Co więcej, elementy te mogą umożliwiać łatwe krępowanie prasy (krytyki społecznej) w sytuacji, gdy publikacje nie są zarejestrowane. To może zaś nastąpić wtedy, gdy wydający nie może uczciwie - zgodnie z prawdą - wypełnić wniosku rejestracyjnego (np. z tego powodu, że brak jest redaktora naczelnego, siedziby redakcji lub nieznana jest częstotliwość" - czytamy w skardze do TK.

Jak więc widać, chojeńska sprawa może być ogólnopolskim precedensem dla najwyższych organów państwa. Szkoda tylko, że ta swoista "promocja" miasta dotyczyć ma łamania konstytucji.
Robert Ryss

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska