Dzisiaj jest poniedziałek, 10 sierpnia 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 38 z dnia 22.09.2009

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Nie wszystko złoto, co się świeci
Dogadali się
Radni przeciw rozwojowi?
15 lat minęło...
Musimy na siebie zarobić
Projekt-gigant
Zmarł K. Stranc
Powell jest nasz
Sport

Nie wszystko złoto, co się świeci

Sprawdziły się nasze obawy (zob. tekst "Zegary czy taras?" w "GCh" nr 33) odnośnie tarasu widokowego na wieży kościoła Mariackiego w Chojnie. Przypomnijmy, że 13 miesięcy temu taras uroczyście otwarto, słusznie zapowiadając go jako największą atrakcję turystyczną miasta. Kłopoty zaczęły się tuż po uroczystości, gdyż nie zadbano o kogoś, kto na co dzień dyżurowałby w wieży, udostępniając ją turystom. Telefoniczne umawianie się na kilka dni wcześniej odstraszało turystów zamiast ich przyciągać. Ponadto okazało się, że straż pożarna stwierdziła uchybienia dotyczące bezpieczeństwa i trzeba było je usunąć, co trwało do sierpnia tego roku. Uchybień już nie ma, ale taras nadal jest zamknięty, bo w dalszym ciągu nikogo nie zatrudniono do obsługi wieży. Za to pieczołowicie wyremontowano zegar, który z zamkniętego tarasu błyszczy złotym cyferblatem i huczy kurantami. Dobrze pasuje tu niemieckie powiedzenie: "Mehr Schein als Sein", co można przetłumaczyć: "Więcej blichtru niż rzeczywistości".

Sprawa ta obciąża członków Fundacji Odbudowy Kościoła Mariackiego: przede wszystkim władze gminy, a także Kościół i dawnych niemieckich mieszkańców, którzy zbierali pieniądze z przeznaczeniem wyłącznie na zegar. Polscy partnerzy nie zdołali (zbyt nieśmiało próbowali?) przekonać niemieckich przyjaciół, że to nie zegar jest największą atrakcją tego wspaniałego zabytku, lecz taras. I że od dorocznych świątecznych Dni Integracji, podczas których taras jest otwarty, ważniejsza jest codzienna rzeczywistość.

W sprawie zamkniętego tarasu pisaliśmy kilkakrotnie, nawet na pierwszej stronie. Mimo to pewien zaślepiony emocjami radny zarzucił nam "milczącą akceptację braku działania władz". No cóż, nie milczeliśmy i nie milczymy. Za to ten radny, jak i wszyscy pozostali chojeńscy radni - przez rok ani razu na sesji nie zajęli się problemem tarasu. Pogratulować priorytetów!
Robert Ryss

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska