Dzisiaj jest wtorek, 07 lipca 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 27 z dnia 06.07.2010

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Jak wybieraliśmy prezydenta
Głos na Polskę normalniejszą
Schwedt ze Szczecinem
Polodowcowe atrakcje geoparku
Wolny rynek czy kij w szprychy?
Zapora dla norek?
Program Dni Chojny
Polsko-Niemiecki Festyn na Ziemi Bańskiej
Rowery, woda i muzyka
Zagłosuj na Włóczykija
Chojeńskie czarownice z Sydonią
Najlepsza klasa w powiecie
Sport

Wolny rynek czy kij w szprychy?

Opozycyjni radni w Chojnie nadal obwiniają burmistrza za odwołanie przetargu na sprzedaż niedokończonej od ponad 20 lat przychodni przy ul. Ogrodowej. Przypomnijmy, że Centrum Medyczne HCP z Poznania zgłosiło chęć nabycia tego obiektu z zamiarem urządzenia tam gabinetów rehabilitacyjnych, specjalistycznych, POZ i domu spokojnej starości. Firma ta od 10 lat prowadzi w Poznaniu dobrze wyposażony szpital, a w podpoznańskim Luboniu - pododdział z 12 gabinetami specjalistycznymi. Wiosną ub. roku burmistrz i radni pojechali na rekonesans do Poznania i nie mieli zastrzeżeń. Przygotowano procedurę przetargową, choć z akceptowanym przez radnych założeniem, że spółka chce nabyć nieruchomość za preferencyjną cenę. Były nawet postulaty, by sprzedać przychodnię za złotówkę, ale formalnie nie da się tak zrobić. Według planu, pierwszy przetarg nie został rozstrzygnięty i burmistrz - zgodnie z procedurą - obniżył cenę z 1 mln na 500 tys. zł i ogłosił na 12 stycznia drugi przetarg. Przy ewentualności kolejnego braku rozstrzygnięcia w grę wchodziły rokowania. Ale niespodziewanie wadium wpłacił Mariusz Szeremeta - syn kluczowego opozycyjnego radnego Mikołaja Szeremety. Z obawy o podbijanie ceny, firma HCP nie przystąpiła do przetargu. Burmistrz unieważnił go. W uzasadnieniu podał, że "w trosce o zabezpieczenie interesów gminy i uniemożliwienie przyszłym nabywcom próby komercyjnego (wykluczającego usługi medyczne) wykorzystania nieruchomości, postanowiłem po konsultacji z prawnikami zmienić warunki sprzedaży nieruchomości z prawa własności w tzw. użytkowanie wieczyste".
Mariusz Szeremeta złożył skargę na burmistrza. Kilka dni temu komisja rewizyjna Rady Miejskiej uznała, że nie jest w stanie stwierdzić zasadności skargi, dlatego wnioskuje, by zajęła się nią prokuratura. Podczas sesji 29 czerwca radny Wojciech Fedorowicz powiedział, że normalna komisja powinna uznać, iż burmistrz ze względów społecznych postąpił dobrze, bo dzięki temu można kontynuować sprzedaż obiektu na cele zdrowotne. Radny Stanisław Kabat stwierdził, że półtora roku temu podkreślał, by dla zabezpieczenia interesu gminy nie sprzedawać przychodni w przetargu nieograniczonym, do którego każdy ma prawo stanąć. - M. Szeremeta miał prawo stanąć do przetargu - uznał. - A czemu do tej pory Szeremeta ani żaden inny mieszkaniec nie chciał kupić przychodni, tylko dopiero gdy zdarzyła się okazja za 500 tys.? - zapytał W. Fedorowicz. - Sam bym kupił za takie pieniądze, gdybym je miał - wyznał Kabat.

Według zastępcy burmistrza Wojciecha Długoborskiego, przystąpienie Szeremety-juniora do przetargu było świadomym zablokowaniem sprzedaży spółce HCP. - Wczoraj radny Kabat rozkopał się jak niemowlę i na komisji powiedział, że żaden Szeremeta nie przystąpiłby do przetargu, gdyby burmistrz powołał jakiś zespół do negocjacji z HCP - powiedział. - Gdy przygotowywaliśmy przetarg, nikt nie zgłaszał, że należy to oddać w użytkowanie wieczyste. Zapytałem radnego Szeremetę o prawdziwe intencje jego syna. Odparł dosyć mętnie, że syn miał zamiar robić coś w zakresie służby zdrowia, ale nie miał jeszcze sprecyzowanych planów. To czemu wcześniej nie przyszedł do urzędu, tak jak HCP, i nie powiedział, że jest zainteresowany zakupem? - pytał.
Mikołaj Szeremeta oznajmił na sesji, że syn miał w planie m.in. też służbę zdrowia i specjalistów, były prowadzone rozmowy ze spółką lekarską z Gorzowa. - W odwołaniu przetargu nie chodziło o cele społeczne, tylko o osobę, bo burmistrz mógł wcześniej odwołać przetarg, ale zrobił to dopiero, gdy syn wpłacił wadium - uważa radny.

Burmistrz Adam Fedorowicz poinformował, że 28 czerwca wpłynęło pismo o umorzeniu przez Prokuraturę Rejonową postępowania w sprawie przekroczenia przez niego uprawnień podczas przetargu. Zawiadomienie złożył radny Kabat. Natomiast Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę M. Szeremety jako bezzasadną. S. Kabat oznajmił zaraz, że to nie koniec sprawy, bo złożył kolejne doniesienie, jakoby burmistrz podczas przetargu poświadczył nieprawdę.

Mimo rozstrzygnięć prokuratury i WSA, Rada Miejska 29 czerwca zdecydowała, by skargą M. Szeremety zajęła się prokuratura.
(rr)

Nie wiem, czy burmistrz naruszył prawo, odwołując przetarg. Niech sprawdzają to wszystkie możliwe służby. Wiem natomiast, że mieszkańcom bardzo trudno jest uwierzyć, że młody i niedoświadczony w branży medycznej syn radnego lepiej urządziłby na Ogrodowej specjalistyczny obiekt opieki zdrowotnej niż duża firma, która zajmuje się tym od 10 lat. Nie było stuprocentowych zabezpieczeń, że nabywca zrealizowałby swe obietnice. Ale dotyczy to każdego nabywcy. To prawda, że Mariusz Szeremeta miał prawo przystąpić do przetargu. Ale jakie miał intencje on i jego ojciec? Niech oceniają to mieszkańcy i opinia publiczna. Przypuszczam, że będzie to ocena surowa.
Robert Ryss

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska