Dzisiaj jest sobota, 07 czerwca 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 10 z dnia 08.03.2011

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Odnaleźć w sobie włóczykija
Milion euro dla Trzcińska
Transkultura, czyli kultura bez granic
Weto kuratora
Są potomkowie von Humbertów
Międzynarodowy Rok Lasów
I otrze Bóg z ich oczu wszelką łzę...
Wsparcie dla świątyni
Polsko-niemieckie zapusty w Zielinie
Sport

Są potomkowie von Humbertów

Przed tygodniem informowaliśmy o rozpoczęciu rekonstruowania posągów Adama i Ewy, które mają być ustawione w wyremontowanych stawach Doliny Miłości w Zatoni Dolnej. Projekt realizuje Federacja Zielonych Gaja i jednocześnie próbuje dokładnie poznać historię tego miejsca oraz rodu von Humbertów, który w połowie XIX wieku stworzył ten uroczy park nad Odrą. Owocem tych starań było spotkanie, do jakiego doszło w lutym w Muzeum Miejskim w Schwedt. Przyjechali tam: wnuk René von Humberta - baron Wolf von Uslar-Gleichen i jego żona - księżna Bettina zu Stolberg-Wernigerode. Rozmawiali z przedstawicielami Gai: Jakubem Szuminem (prezesem) i Martą Pawłowicz oraz z Małgorzatą i Ryszardem Mateckimi z Zatoni, a także z Danielą Müller z Urzędu Miejskiego w Schwedt, który jest partnerem Gai.

Bettina zu Stolberg-Wernigerode i Wolf von Uslar-Gleichen w Schwedt
Przez lata utrzymywała się wersja, że nie żyją już żadni członkowie rodziny Humbertów. Okazało się, że jest inaczej. Jak opowiada R. Matecki, dowiedział się on, że w Bremie mieszka Louise von Humbert, która w swej genealogii wymienia Annę von Humbert - założycielkę Doliny Miłości. Z e-mailowej korespondencji wynikło, że to nie ta rodzina, za to pani Louise odpisała, iż pod Berlinem żyje wnuk René v. Humberta. Odnaleziono go bez trudu. Oznajmił, że jak będzie w Schwedt, to da znać. I tak się stało.

- Czekaliśmy pełni napięcia, aż pojawiło się sympatycznie wyglądające starsze małżeństwo - mówi R. Matecki. Von Uslar-Gleichen oznajmił co prawda, że prawie nic nie wie o parku, bo wyjechał stąd w wieku trzech lat, więc może mówić jedynie o rodzinie. Ale to właśnie najbardziej interesowało Gaję. - Lody pękły, gdy zapytałem o kuzyna jego babki i mogliśmy już rozmawiać długo - opowiada Matecki. - Okazało się, że potomków jest dość dużo i sam Uslar-Gleichen ma pięć córek. Bardzo interesuje się linią rodu ze strony matki. Zachowało się dość dużo ikonografii, którą będziemy mogli powielić. Obecnie drogą mailową dyskutujemy, obalamy mity dotyczące rodziny, ustalamy fakty. Chcemy to wszystko zebrać i wydać na otwarcie parku.
(rr)

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska