Dzisiaj jest środa, 12 sierpnia 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 29 z dnia 19.07.2011

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Czas dla aktywnych
Popłynęły nowe pobocza
Kiedy wolno wypłacać trzynastki?
Głosujmy na nasze atrakcje
Wspomnienia wojenne ciągle żywe
Rowerowe szaleństwo
Billboardy i Eurodisneyland
Jarmark Moryński
Konny zwiadowca (8)
Uniwersalne gospodynie
Sport

Czas dla aktywnych

Widuchowa, Trzcińsko i Cedynia: dwucyfrowy wzrost. Moryń, Gryfino i Stare Czarnowo na biegu wstecznym.
W tym roku z pewnym opóźnieniem, wynikającym z innego terminu rozliczania samorządowych budżetów, podajemy dochody gmin za 2010 rok w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W tabeli wyliczyliśmy też wzrost lub spadek w stosunku do roku poprzedniego. Jest to szczególnie interesująca lektura dla radnych i szefów gmin, którzy mogą porównać swoje dokonania z innymi samorządami. Z tabeli wynika, że pięć gmin odnotowało porządny wzrost dochodów, dwie mają niewielkie zmiany, a kolejne dwie niepokojący spadek. Nasuwa się wniosek - już nie odkrywczy, że unijne środki pomocowe napędzają rozwój gmin. Widać, jak przy pomocy papierka lakmusowego, kto aktywnie po nie sięga. Kiedyś ciągnące się w ogonie biedne gminy, takie jak Trzcińsko, Banie czy Widuchowa, obecnie już nie mają kompleksów i ścigają się z najlepszymi. W wyścigu o unijne środki trzeba być szybkim, czujnym i wytrwałym. Wystarczy odpuścić jeden rok i rywale skoczą do przodu.

Cedynia
Po roku wróciła na pozycję lidera. Gmina bogata jakby z nadania (przygraniczne targowiska, atrakcyjne tereny, dużo podmiotów gospodarczych), miała przestój inwestycyjny i w roku ubiegłym już dwa inne samorządy dorównywały jej z dochodami. Obecnie znów odskoczyła do przodu, bo ruszyły inwestycje. Nie jest to jednak skok tygrysa, lecz raczej podbieg podmęczonego lwa. Za rok prawdopodobnie inne gminy skrócą dystans.

Trzcińsko-Zdrój
Rewelacja - i to nieprzypadkowa. Od paru lat widać dużą aktywność, popartą różnorakimi inwestycjami (pisaliśmy choćby w poprzednim numerze), a zadłużenie jest pod kontrolą. Rok następny też będzie bardzo dobry. Jeszcze nigdy Trzcińsko nie było w czołowej trójce, a dochód na głowę powyżej 3 tys. złotych to godne podziwu osiągnięcie.

Stare Czarnowo
Utrzymana trzecia pozycja, chociaż należy odnotować regres. Nie wyszły planowane inwestycje, które będą realizowane z opóźnieniem. To najmniejsza gmina w powiecie, atrakcyjnie położona, dużo inwestowała i ma uporządkowane kluczowe parametry. Zapewne w kolejnych latach będzie jeszcze na wyższym poziomie.

Gryfino
Wróciło na swoje miejsce po nieoczekiwanym ubiegłorocznym skoku dochodów. Pisałem zresztą, że był to nadmuchany wzrost zamożności (przejęcie Laguny i szkoły ponadgimnazjalnej), wsparty znacznym kredytem. Gmina ma spore problemy (pisaliśmy w poprzednim numerze) i czekają ją chude lata. Pieniądze zainwestowane w strefę przemysłową mogą dać efekt za kilka lat. Po nieudanych próbach ściągnięcia większego podatku od nieruchomości z elektrowni Dolna Odra trzeba będzie pomyśleć o wzroście dochodów własnych, o które do tej pory bardzo nie zabiegano. Nie obejdzie się bez niepopularnych decyzji - chociażby podniesienia podatków. Gryfino ma je najniższe w powiecie. Zapewne na dalsze lata odłożone zostaną takie zadania, jak budowa hali sportowej czy domu kultury.

Widuchowa
Najwyższy wzrost w powiecie. Jest to przykład prawidłowo rozwijającej się gminy, bez fajerwerków, nieoczekiwanych wahnięć i wpadek. Obecnie przyszedł czas zbioru. Realizowane są duże inwestycje (budowa hali i kanalizacji w Krzywinie), a niedawno oddano drugiego Orlika. W planie budowa domu kultury i podniesienie estetyki terenów nadodrzańskich. Widuchowa przez kilka lat systematycznie podnosiła dochody, a obecnie zmierza do czołówki.

Banie
Od kilku lat podobny scenariusz, jak w Widuchowej. Postęp widać gołym okiem. Duża aktywność władz gminy i namacalne efekty. Inwestowanie napędza dochody. Wzrost bardzo przyzwoity, bo o ponad 8 proc. Nastąpiła wyraźna poprawa jakości dróg, a ostatnio estetyki Bań i innych miejscowości. Zaporą dla jeszcze dynamiczniejszego rozwoju są stosunkowo niewielkie dochody własne, bo to gmina rolnicza, z niewieloma podmiotami gospodarczymi.

Mieszkowice
Od dwóch lat stagnacja i z czołowej pozycji zjazd na siódme miejsce. Spowodował to brak znaczących inwestycji. Gmina jednak w przeszłości dużo zrobiła w dziedzinach kapitałochłonnych (gazyfikacja, kanalizacja większości miejscowości). To z pewnością zaowocuje, bo finanse pójdą na inne przedsięwzięcia. Obecnie ruszyły nowe inwestycje, co spowoduje wzrost dochodów. Nie będzie to jednak skok bardzo znaczący.

Chojna
Trochę drgnęło, ale stanowczo za mało. Gmina wykaraskała się z ostatniego miejsca, lecz na długo straciła kontakt z czołówką. Rokowania nie są najlepsze, bo wzrost dochodów pociągnął za sobą duży wzrost zadłużenia (45 proc. rocznego budżetu). Chojna ma chyba najwięcej zaniedbań i zapóźnień ze wszystkich gmin. Zapewne mało kto wie, że jeszcze duża część miasta nie została skanalizowana. Dwa potężne obiekty (niedokończona przychodnia i wykupiony budynek po Straży Granicznej) już straszą, a reforma oświaty nie przyniesie znaczących oszczędności, bo została przeprowadzona tylko połowicznie. Ponadto nie przedstawiono do tej pory żadnego planu rozwoju miasta, poprawy estetyki, wizji przyszłości.

Moryń
Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Ostatnie miejsce w tabeli i nie najlepsze rokowania. Osłabło tempo inwestycyjnych działań, co jest spowodowane znaczącym zadłużeniem i brakiem funduszy na własne wkłady. Było sporo drobnych przedsięwzięć, lecz to nawet nie wystarczyło na utrzymanie dotychczasowych dochodów, które w ciągu roku spadły o 6,5 proc. Bezpośredniej przyczyny ich spadku należy upatrywać w opóźnieniach zadań inwestycyjnych, które nie zmieściły się w planie 2010 roku. Jest to jednak strata czasu, bo inni idą do przodu. Ponadto - jak już pisałem rok temu, gmina wyczerpała proste rezerwy dochodów (podatki, sprzedaż mienia) i ma ograniczone możliwości ich zwiększenia. Lansowana od paru lat przez burmistrza koncepcja przekształcenia gminy rolniczej w turystyczną jest miła dla ucha, lecz „chlebka” ta wizja nie pomnoży. Nie ma się co łudzić, że Moryń będzie drugim Rewalem. Trzeba jednak docenić wysiłki władz, zmierzające (są już tego efekty) do postrzegania Morynia jako gminy przyjaznej turystom.
Tadeusz Wójcik

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska