Dzisiaj jest wtorek, 19 października 2021 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 10 z dnia 06.03.2012

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Włóczykiju, do zobaczenia za rok!
Cedyńskie potyczki
O lepszą jakość współpracy transgranicznej
Policja krytycznie o... policji
Z dziejów Żydów w Königsbergu (2)
Polska sztuka w Schwedt
Słup i wielka polityka
Muzyka i abstrakcje
Urząd do remontu
Urodzaj na prymusów
Sport

Cedyńskie potyczki

Burmistrz Adam Zarzycki
Przed tygodniem wspominaliśmy o uaktywnieniu się opozycji podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Cedyni. Przedstawiciele klubu „Razem dla Gminy” parokrotnie zabierali głos i byli merytorycznie dobrze przygotowani. To pewne novum na cedyńskiej scenie politycznej, bo do tej pory przy milczącej większości opcji rządzącej i strachliwej opozycji obrady sesji kończyły się po kilkudziesięciu minutach. Podczas sesji 17 lutego dochodziło też do ostrzejszych starć z burmistrzem. Radny Krzysztof Nowak odczytał oświadczenie, w którym zarzucił Adamowi Zarzyckiemu niestosowne postępowanie. Podczas swojego dyżuru radnego wynotował zapytania mieszkanki Cedyni i skierował je na piśmie do burmistrza, aby uzyskać na nie odpowiedź. Otrzymał ją, lecz - jak stwierdził - w formie ataku na swoją osobę.
Główny adwersarz burmistrza w radzie - Krzysztof Nowak
- Otrzymałem pismo, że nie pracuję, że nie uczestniczę w spotkaniach gminnych, że ignoruję radę i urząd i powinienem przeprosić burmistrza, wyborców i wszystkich radnych - oznajmił Nowak i odczytał oświadczenie, w którym powiedział m.in.: - W imieniu klubu radnych zwróciłem się do burmistrza z grzecznościowym pismem o odpowiedź na poruszone sprawy. W odpowiedzi zostałem personalnie zaatakowany (nie po raz pierwszy zresztą) i pomówiony o notoryczne nieuczestniczenie i ignorowanie imprez organizowanych przez Urząd Miejski. Stwierdzenia te są kłamliwe. Uczestniczyłem w dożynkach gminnych, byłem na Dniach Cedyni, na uroczystym otwarciu stacji uzdatniania wody i wielu innych, ale to jak widać nie ma znaczenia. Zostaję wezwany przez burmistrza do przeproszenia radnych i wyborców. Za co? Że nie siedziałem w namiocie wipowskim? Czy za to, że występuję w imieniu mieszkańców, zgodnie z powierzonym mi mandatem radnego? Czy te pytania sprawiają tak wielką trudność w konkretnych odpowiedziach? Czy trzeba być zaraz złośliwym w stosunku do mojej osoby? Funkcja radnego jest funkcją społeczną i nie każdy może sobie pozwolić na uczestniczenie we wszystkich imprezach, w przeciwieństwie do pana burmistrza, który jest pracownikiem urzędu. Pragnę również zauważyć, że radnych i ich pracę oceniają wyborcy i wystawiają ocenę w kolejnych wyborach. Oceny w takim przypadku nie może nawet dokonać burmistrz, bo nie jest wyborcą z mojego okręgu. Burmistrz w swoim zarządzeniu 175/2011 wprowadził kodeks etyki pracowników samorządowych UM w Cedyni, gdzie jest m.in. zapis: „Przy wykonywaniu swoich obowiązków pracownicy powinni przestrzegać i stosować: uprzejmość i życzliwość w kontaktach z klientami, pracownikami, radnymi, instytucjami, zwierzchnikami i podwładnymi”. Bardzo proszę na przyszłość stosować się do zaleceń, które wprowadził sam pan w życie. Proszę także o rzeczowe i merytoryczne odnoszenie się do problemów bez osobistej złośliwości” – zakończył Nowak. Oświadczenie przyjęto brawami.

Burmistrz Zarzycki odpowiedział, że nie będzie polemizował z popisami autorskimi, a zainteresowanych odsyła do swej pisemnej odpowiedzi na pytania, jakie zadała Alicja Kordylasińska, a radny Nowak przeniósł je na papier i zażądał odpowiedzi. - Nie chcę z nikim wojować, zapraszam wszystkich, także pana, panie Nowak, do współpracy. Ani razu mnie pan nie odwiedził z żadną propozycją w zakresie naprawy czegokolwiek na terenie gminy.
Nowak oświadczył, że opozycja nie jest nastawiona krytykancko i podał przykłady współpracy, a także przypomniał, że klub „Razem dla Gminy” głosował za udzieleniem burmistrzowi absolutorium. Dodał także, że ta współpraca obowiązuje obydwie strony, a burmistrz nigdy się nie pofatygował, żeby będąc w urzędzie, odwiedzić dyżurujących radnych i zaproponować współpracę. - Pan uważa, że gabinet jest u pana i wszyscy na kolanach powinni tam wchodzić - zakończył radny.
Tekst i fot. Tadeusz Wójcik

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska