Dzisiaj jest piątek, 14 sierpnia 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 49 z dnia 04.12.2012

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Kto skaże mury na zagładę?
Za śmieci zapłacimy od łebka
Urząd twierdzi, że nie ma podstaw do odszkodowania
Samorządowcy z premierem o finansach gmin
Więcej chętnych na przychodnię
Podatki w kolejnych gminach
Kalendarz i uniwersytet
W Cedyni wrócił spór o patronów ulic
Wydali i prezentowali
Mogę grać, ale nie muszę
Dyskusyjna kultura
Sputnik znów nad Gryfinem
Sport

Kto skaże mury na zagładę?

Informowaliśmy już o oddolnej akcji ratowania rozwalających się średniowiecznych murów miejskich Chojny. W poniedziałek 17 grudnia o godz. 17 w Centrum Kultury rozpocznie się otwarte dla wszystkich zainteresowanych spotkanie z udziałem władz gminy. Organizatorami są trzy chojeńskie stowarzyszenia: Wspólnota Samorządowa (na czele której stoi burmistrz Adam Fedorowicz), Terra Incognita i Chojeńsko-Gryfińskie Stowarzyszenie Wspólnej Europy. Ale inicjatywa wyszła od osób, które po kolejnym artykule w naszej gazecie pt. „Hańba Chojny” założyły na początku listopada stronę na Facebooku pod nazwą „Ratujmy mury miejskie Chojny”. Błyskawicznie zdobyła ona bardzo wielu fanów (obecnie jest ich ponad 200), także z regionu, ze Szczecina i z zagranicy. Zainteresowała się też szczecińska telewizja, która w sobotę nadała krótki reportaż o murach.

16 listopada podczas otwarcia ścieżki wokół murów (czy raczej wokół tego, co z nich jeszcze zostało) burmistrz Fedorowicz oświadczył, że w budżecie na 2013 rok zarezerwowanych ma być kilkaset tysięcy złotych na ratowanie murów, a być może jeszcze w listopadowym naborze złożony zostanie wniosek o dofinansowanie do Ministerstwa Kultury. Burmistrz zapowiedział też, że jeśli gmina nie otrzyma pieniędzy z zewnątrz, będzie chciała zacząć prace własnymi środkami. Pojawia się więc nadzieja, że po kilkudziesięciu latach zaniedbań coś się ruszy ze sprawą przynoszącą od dawna wstyd mieszkańcom i władzom. Ale z upływem dni nadzieja zaczyna blednąć. W listopadzie Urząd Miejski jednak nie złożył wniosku do ministerstwa, a kolejny nabór w marcu jest bardzo wątpliwy, bo chętnych jest wielu. Są opinie, że drugi nabór będzie, gdy zostaną pieniądze z pierwszego, ale z reguły nie zostają. Druga zła wiadomość jest taka, że w przygotowanym właśnie przez urząd przyszłorocznym budżecie gminy na ratowanie murów zaplanowano najpierw 200 tys. zł, ale teraz kwota ta zmniejszyła się do 100 tys., mimo że jeszcze niedawno burmistrz mówił nawet o kilkuset tysiącach. Radni będą uchwalać budżet 28 grudnia i do tego czasu możliwe są jeszcze zmiany. Ale czy radni i burmistrz zwiększą kwotę na mury? Takie pytania będzie można zadawać im na spotkaniu 17 grudnia. - Chcemy rozpocząć debatę - zapowiedział w piątek zastępca burmistrza Wojciech Długoborski.

W tych minorowych klimatach małym sukcesem jest to, że o murach zaczęli po wielu latach w końcu mówić radni i burmistrzowie. Teraz warto zadbać, by mówili jednym głosem, razem z mieszkańcami i wieloma miłośnikami Chojny. Mury nikną w oczach, bo w wielu miejscach wystarczy lekko dotknąć palcem, by kolejne cegły wypadały.

Kto chce, by mury ratować? Kto uważa, że trzeba zadbać o chlubę miasta, z której dumnych jest tylu mieszkańców? W słownych deklaracjach zapewne wszyscy, jednak konkretne odpowiedzi pozytywne wymagają konkretnych środków. Czyli mówiąc krótko: ratować mury naprawdę chce ten, kto zabiega i zgadza się, by przeznaczyć na ten cel w budżecie gminy stosowne pieniądze. A ten, kto się temu sprzeciwia lub chce przeznaczyć pieniądze zaledwie symboliczne, ten skazuje mury na zagładę. Trzeba to bardzo wyraźnie powiedzieć. Nie jest prawdą, że gmina nie ma pieniędzy. I nie było to prawdą także w wielu poprzednich latach. Podstawową kwestią zawsze jest nie to, że pieniędzy nie ma, lecz to, jak je rozsądnie podzielić.

Mało roztropne byłoby oczekiwanie, że w 2013 roku gmina nadrobi kilkudziesięcioletnie zaniedbania, ale ważne jest, żeby zacząć, a przynajmniej nie dopuścić do dalszej degradacji murów, a w następnych latach robić kolejne kroki. Zapewne nawet nie wszyscy najwięksi miłośnicy murów są za ich pełną rekonstrukcją w miejscach, w których jest już tylko goła ziemia. Najpilniejsze jest zabezpieczenie przed postępującą dewastacją tego, co jeszcze zostało, a potem uzupełnienie niektórych ubytków. Warto pamiętać, że częścią murów są też baszty i bramy, na czele z Bramą Świecką (uznawaną za najpiękniejszą w Polsce) i Barnkowską. One na szczęście nie rozsypują się w tak zastraszającym tempie jak same mury, ale brak troski i konserwacji prędzej czy później je także obróci w pył.

Czy zdamy ten egzamin? Czy udowodnimy, że dorośliśmy do sprawowania pieczy nad dziedzictwem, które historia włożyła nam w ręce? Przekonamy się już wkrótce.
Tekst i fot. Robert Ryss

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska