Dzisiaj jest wtorek, 29 września 2020 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 29 z dnia 16.07.2013

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Przychodnia wydzierżawiona bez hipoteki
Śmieci jako źródło energii?
Były burmistrz Chojny o stacji paliw w Krajniku
Pieniądze na cmentarze
W Baniach, w Bani czy w Baniu? (2)
Europejczycy w Chojnie
Starsza druhna Katarzyna
Zdążyć przed powodzią
Aktywna biblioteka
Konkurs o murach
Bieg i prezentacje na Dni Integracji
Sport

Były burmistrz Chojny o stacji paliw w Krajniku

Szanowny panie Redaktorze, pana artykuł „Spór o stację paliw trwa” (GCh nr 28), dotyczący perturbacji po sprzedaży przez burmistrza Fedorowicza działki gminnej ze stacją paliw w Krajniku, zawiera nieścisłe informacje o podejmowanych przeze mnie działaniach w 2002 roku jako burmistrza Chojny. Z dokumentu sygnowanego przeze mnie, który posiada redakcja, wynika iż cena spodziewana 4 mln zł dotyczy (samej) działki. A nie jak w artykule: „oferował działkę ze stacją paliw za 4 mln zł”. W piśmie tym oddzielnie jest mowa o działce gminnej i oddzielnie o nieruchomości jako całość: „w przypadku zainteresowania zostanie dokonana wycena całej nieruchomości łącznie z budynkami i infrastrukturą”. Nieścisłe jest więc także twierdzenie dotyczące wartości nieruchomości, gdyż jej po prostu nie ustalono w tamtym czasie. Niedokładność ta (istotna dla oceny sprawy) jest zbieżna z oświadczeniem burmistrza Fedorowicza na okoliczność referendum odwołującego go ze stanowiska. W oświadczeniu tym burmistrz tłumaczy się ze sprzedaży i przywołuje moją osobę jak alibi dla swoich poczynań. W dziwny sposób, cytując całą treść mojego pisma, pominął jak mniemam specjalnie słowa „za działkę”. Niezmienione zdanie powinno brzmieć „spodziewana kwota za działkę 4 000 000 zł”. W ten sposób zmienił znaczenie dokumentu. Po co? Po to, żeby pokazać wspaniałomyślność swoich decyzji. Pomimo dokonania analiz, kwerendy dokumentów przez burmistrza, jak pisze w swoim oświadczeniu, już kolejny tydzień oczekuję na dostarczenie kopii dokumentów z 2002 roku, które są wymagane w procedurze zbywania nieruchomości (zgoda rady, wykaz nieruchomości, wycena nieruchomości, ogłoszenie w prasie o przetargu).
Piszę to z ironią, bo tylko na to zasługują rewelacje sekretarza gminy, że „były burmistrz Konarski chciał nieskutecznie dokonać takiej samej sprzedaży”. Bo kto jak kto, ale długoletni urzędnik powinien mieć wiedzę, jakie procedury należy uruchomić, żeby sprzedać nieruchomość. Pomiędzy moimi a obecnych władz działaniami dotyczącymi Setpolu są istotne różnice co do okoliczności i motywu. Burmistrz Fedorowicz sprzedał nieruchomość, bo gmina była już niewypłacalna, a jej dług dochodził do 60% dochodów. Wycenę sporządzono w głównej części w oparciu o sprzedaż paliw, tak jak sprzedaje się przedsiębiorstwo. Z kolei moje działanie, a konkretnie wystąpienie do koncernów paliwowych, związane było z pozwaniem gminy przez Setpol celem uzyskania na drodze sądowej przez firmę trwałego obniżenia czynszu dzierżawnego. Przypomnę, że nieraz również ze strony pana redaktora w tamtym czasie (GCh nr 38/2006), oskarżany byłem o utrzymywanie monopolu w Krajniku i wspieranie Setpolu. Dziś okazuje się to co najmniej dyskusyjne, bo co takiego w tej sprawie zmieniło się w Krajniku, oprócz negatywnej prasy niemieckiej po zajściach na stacji paliw, co Chojnie i nam wszystkim nie służy.
Wojciech Konarski


OD AUTORA: Przepraszam za pomyłkę, bo z lektury całego pisma W. Konarskiego sprzed 11 lat do Orlenu rzeczywiście wynika, że cena 4 mln zł dotyczyła tylko gruntu. Ale z lektury wynika też jednoznacznie, że w 2002 r. ówczesny burmistrz - tym razem cytuję dosłownie: „wyraża wolę przygotowania do sprzedaży działki nr 289 o pow. 1,07 ha w obrębie Krajnik Dolny, uzbrojonej, zabudowanej stacją paliw, obciążonej umową dzierżawy”. Oznaczałoby to, że sprzedaż działki wraz z obiektami w momencie trwania dzierżawy innej firmie nie jest niezgodna z prawem. A dziś o to głównie toczy się spór.
W przytaczanym wyżej numerze 28 gazety z 2006 r. w wywiadzie z burmistrzem Konarskim powiedziałem, iż „faktem jest, że w Krajniku od wielu lat monopol ma nadal stacja Setpolu”. To było faktem wtedy i jest do tej pory. Monopol jednej stacji przy ruchliwym przejściu granicznym i przy intensywnym ruchu wielkich ciężarówek jest sytuacją niezdrową i nienormalną. Niezależnie z jakich przyczyn.
Robert Ryss

do góry
2020 ©  Gazeta Chojeńska