Dzisiaj jest środa, 21 sierpnia 2019 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 23 z dnia 04.06.2019

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Podział wewnątrz Polski, ale i wewnątrz województw, powiatów, a nawet gmin
Znów wybrana na radną w Niemczech
Jeździć i podziwiać
OSA, która nie żądli
Remont drogi w Krzywinie
Diety jednak w górę
Shrek w teatrze letnim
Sport

Jeździć i podziwiać

W połowie maja wybrałem się z grupką rowerzystów na przejażdżkę. Postanowiliśmy sprawdzić, co się dzieje na otwartej w październiku ścieżce rowerowej, będącej fragmentem Trasy Pojezierzy Zachodnich.

Miejsce odpoczynkowe w Klępiczu

Ponieważ to była niedziela i mały ruch samochodowy, pojechaliśmy z Chojny krajówką do Godkowa i stamtąd ścieżką ruszyliśmy w kierunku zachodnim z zamiarem dotarcia do mostu w Siekierkach. Pogoda była wymarzona, a trasa to - jak wyraziła się jedna z uczestniczek - mistrzostwo świata. Zielona ściana krzewów z lewej i prawej strony, niektóre jeszcze kwitły, wydzielając upajającą woń. W prześwitach bijąca w oczy intensywna żółtość kwitnących rzepaków na przemian z soczystą zielenią zbóż. Gdy po kilku kilometrach zatrzymaliśmy się na krótki odpoczynek, przywitała nas orkiestra brzęczących owadów i świergocących ptaków.
Na trasie był spory ruch w obydwu kierunkach. Spotkaliśmy kilku znajomych z Morynia, Cedyni i Chojny, ale też „wypasionych” turystów spoza naszego terenu. Byli też kolarze szosowcy, którzy robili mocne czasówki, bo na takiej trasie można sprawdzić swoje możliwości. Niestety, natknęliśmy się też na kilkuosobową grupę „bezmózgowców” na motorach, którzy na ryczących maszynach z dużą szybkością przemknęli obok nas. Jak poskromić taką głupotę i zuchwalstwo?
Ale poza tym incydentem były same przyjemne doznania. W Klępiczu, gdzie budynek dawnej stacyjki jest zamieszkały, gospodarze urządzili bardzo sympatyczne, kolorowe miejsce na odpoczynek. Można wygodnie usiąść, wystawić czółko do słońca i podzielić się kanapką z miłym zarządcą tego miejsca – kotkiem, który bardzo lubi rowerzystów. Jest też księga pamiątkowa, w której wypada odnotować swoją obecność i podziękować gospodarzom za gościnę.
Oj, zabrakło nam tylko przydrożnej kafejki z domowym ciastem. Może już w przyszłym sezonie będzie? Czy ktoś o tym pomyślał?

Fragmenty dawnej budowli (młyna)

Im bliżej granicy, tym trasa jest atrakcyjniejsza – szczególnie gdy pojawią się okoliczne wzgórza i szemrzący w dole leśny strumień. Wygląda jak mini-Rospuda z licznymi zawijasami. U celu wycieczki, czyli na przygranicznym moście, powitała nas ogłuszająca orkiestra symfoniczna na setki tysięcy instrumentów. Chociaż była to wczesna godzina popołudniowa, żaby bez chwili wytchnienia grały sobie tylko znane utwory. Trudno było wyczuć, czy następowała zmiana grających, czy też mają tak doskonałą kondycję, bo przecież wieczorem również koncertują.

Łabędź słucha żabiej orkiestry

W drodze powrotnej musieliśmy szukać schronienia, bo prawie znikąd pojawiła się czarna chmura i lunął ulewny deszcz, a Zeus gromowładny huknął parokrotnie blisko nas. Zapewne nie chciał postraszyć nas, tylko tych swawolnych motocyklistów, którzy ścigali się z chmurą.

Jak zaznaczyłem w tytule – tylko jeździć i podziwiać. Kto jeszcze nie poznał ścieżki, niech to zrobi jak najszybciej, bo później przyroda już nie jest tak urokliwa. Z Chojny w dni robocze lepiej dojechać do trasy przez lotnisko i Godków-Wieś, bo jazda przy dużym ruchu samochodowym to wątpliwa przyjemność.
Tekst i fot. Tadeusz Wójcik

do góry
2019 ©  Gazeta Chojeńska